czwartek, 14 czerwca 2012

TAKI LAKIER JAKA POGODA

Jestem typem zdecydowanie preferującym klasykę.
Czasami poszaleję w sportowych ciuchach, ale szafę mam raczej spokojną.
Tak samo fryzura, makijaż i lakiery na paznokciach.
Klasyczne czerwienie, wino, szarości, ewentualnie beżowe, lub mleczne.
Chyba, że jest lato, wiosna też może być, warunkiem jest słońce i poczucie wakacji w powietrzu.
Wtedy lakiery klasyczne odpoczywają, a w ruch idą żółcie, seledyny, turkusy, pomarańcze, błękity.
W tym roku tylko raz :-((( zaszalałam. 
Lubię ten kolor, mam go już drugi rok i nie ubywa go specjalnie.
A o czym to świadczy?
Kiepsko słońce u nas świeci :-)
Kto szaleje latem z kolorami?
Z jakimi?
Polala


 

10 komentarzy:

  1. ja uwielbiam kolory o każdej porze roku! Zawsze daję ludziom po oczach właśnie kolorami a szczególnie rzucam się w te biedne zmęczone szarzyzną oczy zimą i jesienią kiedy wszyscy chodzą zrobieni na szaro a ja nie. Co do paznokci, pozostaję raczej przy czerwieniach, beżach, różach i jak dotąd, nie odważyłam się jeszcze na turkus, niebieski, żółty - jakoś mi to nie gra z tymi moimi paznokciami :-) pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważna i kolorowa dziewczyno.
      Jak ja kocham takie kolorowe ptaki w jesienne, szare i bure dni.
      Będę Cie wypatrywać :-)))

      Usuń
  2. u mnie spokojnie, nawet bardzo jeśli o lakiery chodzi
    stopy to czerwień lub granat,
    a dłonie francuski, albo bezbarwny
    i śmieję się, że mogę - bo duszę mam kolorową :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam czarne dzisiaj, ale spodnie turkusowe, więc jakoś się to wszystko równoważy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rzadko maluję paznokcie kolorami. Wolę klasyczny french :)
    Ale jak już kolorki to ostatnio gości błękit i mięta właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko maluję paznokcie. Moim największym wyczynem był zielony lakier na paznokciach u stóp:-)
    Twoja mięta bardzo ładna:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz racje !
    Jak maluje tylko paznokcie u nog i tylko latem , ale uwielbiam dziwne kolory ...taki tez mialam !!! W tamtym roku mialam slabosc do zielonego. Nastepnie pozwolilam corce robic na sobie doswiadczenia...nie bylo osoby ,ktora by nie zauwazyla moich paluszkow he, he...W tym roku robi swoje u rak i ma swietne pomysly, a u mnie poki co klasycznie-bordowy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny :) Choć zupełnie nie z mojej palety :)
    Ostatnio eksperymentowałam z niebieskim, ale zmyłam po kilku godzinach, bo mnie denerwował. Był nieelegancki i z dużą ulgą jeszcze tego samego dnia oddałam go koleżance.
    Za to soczysta czerwień i pudrowy róż chyba nigdy mi się nie znudzą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. po - wiesz czym - miałam czerwone. Teraz naturalne. Ale ostatnio podoba mi się ...róż. Na kazdym froncie!

    OdpowiedzUsuń