niedziela, 6 maja 2012

NA URODZINACH U KRÓLOWEJ

Tak się stało, że ESSI gościła nas u siebie w ciągu ostatniego tygodnia.
W swoim wspaniałym kraju, który kocham miłością niezmierną i zarażam nią moje dzieci i męża.
Holandia.
Spokojna, cicha, mała, płaska, pełna cudów, miłych ludzi i mają królową!
A my byliśmy u niej na urodzinach :-)
Bez niej.
Ale piliśmy jej zdrowie, mieliśmy szarfy i pomarańczowe elementy i przyjęcie w ogrodzie :-)
Świętował cały kraj.
Świetny dzień no i godny zapamiętania.
W końcu nie co roku jeździ się na imprezę do królowej :-)
Dzisiaj krótka relacja.
A później tradycyjnie "part-y " z kolejnych dni w buszu, krainie baśni i japońskim ogrodzie.
A będzie jeszcze o lamach i alpakach :-)))))
Polala

Pomarańczowo. Wszędzie :-)


Taką szarfę nosiłam dumnie :-)


Młodsza siostra. Na pomarańczowo :-)


Zagrała Królowej orkiestra.



Zatańczyli Królowej kowboje.


Rozdawały lizaki pomarańczowe dziewczynki :-)


Parasol, którego nie kupiłam. Żałuję bo myślę o nim i mam miejsce dla niego.
Urzekł mnie bardzo. Ale go nie mam :-(


Lampa, która wyjątkowo pasuje do pokoju (nie tylko moich) dziewczynek. Nie kupiłam. Świadomie. I nie żałuję, ale parasolki tak. Bardzo.









37 komentarzy:

  1. pomaranczowy zawrot głowy a kapelusze bardzo twarzowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka tam holenderska majówka :-)

      Usuń
  2. Piękne pomarańczowe zdjęcia :-) Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg Waszej majówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez mam sentyment do Holandii, ale pamiaetam jak sie dlugo dopytywalam czemu pomaranczowy skoro flaga inna ;) Swietne fotki a parasol bym kupila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję parasolki.
      A pomarańcz dlatego, że to kolory królewskie holenderskie.

      Usuń
  4. No to piękny czas :) fajnie Wam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie miałaś skojarzenia z pomarańczową rewolucją?

      Usuń
  5. ale pieknie!! no,parasol fantastyczny,tez bym zalowala.....coz,moze nastepnym razem;)
    swietny wyjazd,tylko dlaczego pomaranczowy??czy to ma jakies konkretne znaczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy w Holandii jest kolorem dworu, królewskim. Nie związanym z flagą.
      Oni mają bzika na tym punkcie. Nawet serwetki mają pomarańczowe. A w marketach specjalne regały z pomarańczem - ciastka, scierki....wszystko :-)

      Usuń
  6. Pola, mając taki parasol modliłabym się o deszcz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie mam co się modlić bo parasolki nie mam. Czyli zapowiada się słonecznie :-)))

      Usuń
  7. ja do Holandii mam rzut beretem...20 minut autem i jestem w Venlo:)
    I podoba mi sie Twoj fotoreportaz z urodzin krolowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venlo?
      Byliśmy tam na Floriadzie :-)
      Też o tym napiszę.

      Usuń
    2. Venlo kojarzy mi się z podróżami do Belgii:-)
      Niestety nie ma,m zbyt wielu doświadczeń z podróżami do Holandii, bo zazwyczaj tylko przez nią przejeżdżam. Czyli "do nadrobienia".
      Reportaż bardzo fajny!

      Usuń
    3. Do nadrobienia. Koniecznie.
      Jest tak samo cudnie jak w Belgii :-))))

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. piekna swiatowa wystawa ogrodnictwa:)
      czekam na relacje wiec;)

      Usuń
  8. Pomarańczowo, pięknie i bardzo przyjemnie.
    Oj żałuj, że nie masz, żałuj - cudna parasolka! Ale niestety tak bywa z kobietą na wyjazdach, ciężko się szybko zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko.
      A czasu do namysłu niewiele bo się jarmark kończył o 13-stej.
      Następny raz jak pokocham to kupię natychmiast :-)

      Usuń
  9. No, no byc na urodzinach u krolowej....Wyobrazam sobie jak zazdroszcza Twoim dziewczynkom inne dziewczynki w szkole !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haaaa, moje koleżanki też mi zazdroszczą :-)))))))

      Usuń
  10. Pomarańczowo :)
    Bardzo fajna relacja!

    OdpowiedzUsuń
  11. U królowej - to brzmi tak dumnie.
    Bajka w pomarańczowych barwach pod różowym parasolem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajka. Królowa. DLa nas bajka się skończyła.
      O parasolce pamiętam.

      Usuń
  12. Pomarańczowy rządzi :)) Taki parasol też bym chciała... ale może w innym kolorze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy właśnie ten róż taki romantyczny i pasujący do parasolki :-)

      Usuń
  13. Orange is orange, jakby powiedział Chłopiec ;) Urodziny Królowej to już coś! A ja czekam na te ogrody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewunia kochana, doczekasz się, ale momencik cierpliwości :-)
      Mój chłopiec od orange is orange powinien być mocno wyściskany :-)

      Usuń
  14. nie lubię pomarańczu :-) za top lampka sliczna była... ja bym się skusiła... bo parasola to nie mam gdzie powiesić...
    trzymaj się cieplutko, ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenka, trzymam.
      Sama wiesz, że teraz trudno.
      Uściski.

      Usuń
  15. Ale pomarańczowo :-)
    Lampa podoba mi się, ale pewnie zmieniłabym klosze :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. O pomarańczowe święto w Kraju deszczu i mgły!! Skądś to znam!! Hi hi! A mówiłam żebyś kupiła parasolkę, teraz nie ma czego żałować!!! Może następnym razem! Fajny reportaż zrobiłaś!!!XXXXXX

    OdpowiedzUsuń