czwartek, 9 maja 2013

JAK SIĘ MACIE?...

Majówka dla mnie była pełna nieoczekiwanych wydarzeń.
Było gorąco. I zimno też było. Burza była. 
Wino i obiad w gronie 14 osób dorosłych +13 dzieci.
Spotkałam Anulę, widziałam Łańcut, balony te latające i te, które spadły ,ale najważniejsze to byłam z moją kochaną przyjaciółką.
Piłyśmy wino, gadałyśmy.
Wreszcie bezpośrednio, a nie ciągle przez telefon.
 I ten jej przystojny mąż :-)
A po powrocie zaparzyłam miętę ogrodową, o którą mąż i siostry dopytywali się tak gdzieś od lutego.
No i wracam. Raz na tydzień. Tak sobie założyłam.
Jak się macie?
Polala









17 komentarzy:

  1. a dobrze się mamy 8)
    Fajnie, że jednak trochę się za nami stęskniłaś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęskniłam i do tego rozdarta byłam strasznie.
      Nie pisałam, ale zaglądam codziennie i zaglądałam :-)
      I będę zaglądać :-)))

      Usuń
  2. Intensywnie się u nas zrobiło ostatnio. Fajnie, że wracasz. Można u Ciebie odetchnąć nad szklanką mięty :))Po prostu witaj znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj witaj niestrudzona matko z milionami pomysłów :-)
      Kalafior jako mózg absolutnie mnie zadziwił, a jednocześnie wydał mi się bardzo oczywisty :-)

      Usuń
  3. I super! Dobrze, że wracasz:-)
    To pies Ewy? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to samo mialam zapytac :)

      Usuń
    2. Mhm Ewowa psina, mojej kochanej przyjaciółki, z którą majówkę spędziłam dziko przyjemnie :-)

      Usuń
  4. pięknie się mam, ale nie tak pięknie jak u Ciebie

    dobrze, ze jestes :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, my czterdziestki to już możemy mieć tylko pięknie :-))))

      Usuń
  5. nareszcie! :)
    Przyjaciółka to prawdziwy skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój maz jest równiez bardzo przystojny!!! Ty jestes , mnie za to nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój maz jest równiez bardzo przystojny!!! Ty jestes , mnie za to nie ma!

    OdpowiedzUsuń