środa, 10 października 2012

PIDŻAMA PARTY W WYDANIU DZIESIĘCIOLATEK

Well done.
Stało się.
W piątek, już zaraz, natychmiast wręcz, właściwie prosto ze szkoły zaczęły schodzić się pierwsze zainteresowane Pidżama Party.
Niestety jako matka ambitna, zażyczyłam odrobienia lekcji (było dopiero w pół do trzeciej), a później...no cóż impreza!!!
Równo o 18-stej 9 bab w tym 8 śpiących u nas, jedna ze szlabanem na karku wracająca po filmie do domu, zasiadło do stołu, aby oddać się zbiorowemu testowaniu kolorów lakierów i malowaniu paznokci.
Poszły metry taśmy klejącej, na której to właśnie (niczym panie w Daglasie :-)) sprawdzały, czy oby zielony nie jest za zielony i jak wypada różowy, tuż obok niebieskiego i czerwonego.
Decyzje zapadły, paznokcie pomalowano, po czym przystąpiono do czynienia zbiorowego makijażu.
Malowała córka pierwsza, a także stylizowała dziewczyny (bo i pokaz mody był jak się patrzy).
W lakierach dominowała czerwień i odcienie niebieskiego, w makijażach małe serduszko tuż pod okiem. Jedno i drugie można kopiować. Pozwalam :-))
Po czym wymalowane i ubrane damy zasiadły do kolacji. Naświniły okropnie, ale co tam. Impreza to impreza, w cudzej chacie, nie restauracji, wreszcie można się wyluzować.
Tuż po kolacji nastąpiło zbiorowe przebranie się w pidżamy.
Gatki i szczoteczki do zębów, wraz ze skarpetkami mieszały się na podłodze, a wśród nich dostrzec można było płatki śniadaniowe i inne tego typu fajne rzeczy :-)
Luzik.  W końcu rano garderoba znajdzie właściciela.
Pidżamki? A no cóż, dominował róż :-)
Potem filmik "Jumanji", do tego 6 paczek popcornu z mikrofali, później na życzenie drugi filmik "Avengers"
Około 24-tej dziewczynka siedząca obok zaczęła mnie szturchać. Patrzę, a ona chrapiąc zapada w pierwszy sen, i jest na etapie drgawek. Po chwili z dołu (siedziałam na sofie, część na materacach) dobiegło kolejne chrapanko.
Właściwie naszym pięknie wymalowanym damom wisiało, że poszły spać w pełnym anturażu i z popcornem między zębami.
Jak siedziały, tak usnęły i tak się obudziły o 7.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zaczęło się od niewinnego słówka, później od dwóch i tak do 8.30 trwała wielka bitwa na poduszki.
Tez oberwałam. Śniadanko. 9.30 i odbiór.
Damy nadal były obojętne na posiadanie wczorajszego makijażu na twarzy i popcornu wraz ze śniadaniem między zębami.
Chyba się dobrze bawiły. W końcu bajzel i nie mycie się, a do tego dowolna ilość decybeli bez żadnego wtrącania się dorosłych i zwracania uwagi.
Każdy by polubił.
Polala






















33 komentarze:

  1. Nigdy nie byłam na takiej imprezie. No kurcze nigdy. Patentu z taśmą nie znam. Chyba jestem jakaś zacofana. Jak tam dyniowy biznes w tym roku?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dynie nie wypaliły bo była przeróbka całkowita ogrodu. Skończyli kurczę w sierpniu i było za późno na nasionka i te sprawy.
    Patent z taśmą polecam :-)
    Pozdrowienia serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja nie byłam nigdy na takiej imprezie, ale może będzie mi dane zorganizować takową dla jagny i jej przyszłych koleżanek :)

    PS musiało być super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Organizuj. Jest super.
    To też moja pierwsza taka impreza, ale genialna.
    Polecam się z wszelkimi radami :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. REWELACJA ;) u nas malowanie z przyczyn oczywistych odpadło ...ale bitwa na poduszki jest obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bitwa, genialna!!!
      Wszystko co przypomina poduszkę idzie w ruch :-)
      Polecam gorąco :-))))
      Aha, uwaga na oczy.

      Usuń
  6. ja bywałam na takowych i nawet u mnie się zdarzały :) ale raczej przy jakimś święcie typu Sylwester/Nowy Rok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepsza rzecz na jesienną słotę :-)))

      Usuń
  7. fajnie musiało byc !!! a u mnie lekarstwa party i zapalnie oskrzeli małej tosi !!! pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było!!!
      Tosię mało całuję w chore oskrzela.
      Proponuję do lekarstwa party dorzucić herbatka z miodem i meliską party i będzie git.
      Zdrowia dla małej
      Pozdrawiam Was . Uściski.

      Usuń
  8. Mmmmmmmm, sama wybrałabym się na taką imprezę:) Babskie pogaduchy, dobry film, szaleństwo kosmetykowe i totalny luzik. Kiedy to było??????......Nie pamiętam!!!
    Fajny okres:)

    PA!
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, baaardzo fajny.
      Ale wiesz, ja chyba przemyślę babskie Pidżama Party dla dorosłych.
      Taki bardziej zbereźny filmik, winko i te ploty o małżonkach :-))))))))
      A może takie wirtualne machnąć?

      Usuń
  9. Kiedy organizujesz taką imprezę dla dorosłych? Czuję się zaproszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najszybciej, mój gościu HONOROWY !!!!! :-)))))

      Usuń
  10. chyba też miałabym ochotę na taką imprezę dla dorosłych...
    może warto by o tym pomyśleć i dać się porwać szaleństwu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już to proponowałam. Może by tak wirtualnie machnąć?
      Taki czat blogowy Pidżamowy. Każda z kieliszkiem wina i heja?
      co myślisz?

      Usuń
  11. Pamiętam jak miałam może 13-14 lat i urządziłyśmy takiego Sylwestra w domu cioci mojej koleżanki. Były makijaże, a potem przebrałyśmy się w prześcieradła i niczym greckie boginie świętowałyśmy nowy rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny, greckie boginie?
      Ciekawa jestem jak by to wyszło z obecnych prześcieradeł z gumkami :-))))))))
      niezły patent :-)

      Usuń
  12. Niezła bibka, a rano jak wyglądał dom?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bród, bałagan, okruchy, kurz.
      Więc wynieśliśmy się na zakupowe szaleństwo i nie widziałam tego do wieczora :-)))

      Usuń
  13. tez chce taka babska pidzama party!
    pamietam jak bylam mloda i piekna to tez robilysmy sobie takie pizdzamowe party z przyjaciolka i ma kuzynka:)trwalo caly weekend,bylo malowanko i ploteczki o chlopcach i kanapki...sie rozmarzylam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponawiam propozycję w kolejnej odpowiedzi na komentarz.
      A może by tak wirtualne Party?

      Usuń
    2. byloby ciekawe:) zorganizuj akcje pizdzama party:)

      Usuń
  14. hm... mnie ominą takie atrakcje :-( syn raczej nie urządzi pidżama party :-)
    ale może urządzę dla koleżanek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z koleżankami koniecznie.
      A syn? urządzi, ale ze spaniem w namiocie, lataniem w spodenkach i brudzeniem się w piaskownicy :-)

      Usuń
  15. Niezapominana impreza :-) I jak fajnie ją opisałaś, w niektórych momentach nie mogłam się powstrzymać od śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nam było wesoło przez cały wieczór :-)

      Usuń
  16. Jesteś niesamowita! Opanować taką gromadę młodych kobitek:-) Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no dzięki :-)
      Miałam ubaw, ale ja to bardzo lubię :-)

      Usuń
  17. Przerabiałam podobny temat,Olka wymyśliła kilka lat wstecz księżniczkowe party. Od tamtej dawki różu można było zwymiotować ;)
    Wyobraź sobie ,że moja znajoma ma salon kosmetyczny nieopodal domu. I kiedyś (chyba nie przemyślała tego) zaprosiła do siebie grupke naszych dziewczynek. Wyobraź sobie taki obrazek, małe damy (sztuk 6) siedzą na fotelach rozłożone jak caryce i czekają aż obsługa dokona metamorfozy ;))) Pamiętam że Olka wybrała turkusowy lakier do paznokci , bo jak stwierdziła doskonale pasuje jej do roweru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały anturaż jest ważny.
      Ciesz się, że nie chciała później zmiany roweru bo nie pasuje pod kolor paznokci :-)

      Usuń
  18. Piżamowe party jest tez dla chłopaków, ale oczywiście zahacza o chłopięce zainteresowania i jest bardziej hałaśliwe niż to dziewczęce. Jedyne co maja wspólnego to walka na poduszki i wczesne budzenie się następnego dnia. Dzięki Bogu mam to już za sobą , bo w wieku piętnastu lat takich balang się nie urządza. To nie jest cool. Ale kiedy dzieci są młodsze czemu nie.Super był ten popcorn miedzy zębami!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj jak machnie cool imprezkę ;-)))))))))))))))))))))))))
      Pamiętaj, że ma dużo po mnie :-)

      Usuń